rymopisarstwo


Treser
16 Maj, 2007, 12:31 pm
Filed under: Egzaltowanie

Ciało trzeba zacząć oswajać,
Gdy jeszcze w całej bezwstydności
Mogłoby się przechadzać środkiem
Drogi w swojej niewiedzy słodkiej
I w tak bezmyślnej niewinności
Pod byle spojrzeniem się kajać.

Obłaskawiać należy ciało,
Gdy nieokryte płaszczem włosów,
Sprawia, że ślepnie zbyt ciekawy
Uciekinier z zapustów krwawych,
Zakochany, bez prawa głosu,
Smutny, gdy samo gdzieś zostało.

Bo nie oswoisz ciała dłonią.
Skulone, kruche, przerażone,
Tak obce i tak bliskie sobie,
Zamknięte w rąk własnych grobie,
Więdnie westchnieniem otulone,
Za swym demonem cicho goniąc.

Białe jak papier, jak papier suche
Nie tak cierpliwe, lecz równie kruche



Tertium non datur
16 Maj, 2007, 12:31 pm
Filed under: Egzaltowanie

Jeśli świat wpadnie ci do buta
Właśnie gdy krok pierwszy postawisz
I wziąwszy szczęście za rekruta,
Co w drodze od dawna już bawi,
Zatrzymasz się czy pójdziesz dalej?

Jeśli staniesz, czasem porośniesz
W kapliczce na rozstajach, gdzie nikt
Nie wymodli wzoru na krośnie
Innego dla życia cieni.
Zatrzymasz się czy pójdziesz dalej?

Jeśli zaciśniesz mocno oczy,
To poprowadzi Cię na skróty,
I nie pozwoli, żebyś zboczył,
Ten ktoś, co dawno zrzucił buty!
Zatrzymasz się czy pójdziesz dalej?



***
16 Maj, 2007, 12:29 pm
Filed under: Egzaltowanie

Nigdy nie dość będzie Ci człowieka
Drugiego przy Tobie, gdy rano się zbudzisz,
Nawet jeśli przez całą noc czekał
Aby się ukryć za zimnym wzrokiem ludzi

Nigdy nie dość będzie Ci uwagi
Rąk, co zmarszczki na poduszce wygładzają,
Nawet gdy nastawisz drugi nagi
Policzek na słowa, które bólem trwają.

Nigdy i zawsze, zawsze i nigdy
A na co dzień, zwyczajnie, po środku drogi
Przejrzeć się zechcesz w nie-swoich oczach i gdy
To zrobisz – zaczną nad Tobą czuwać bogi.



Wota
16 Maj, 2007, 12:29 pm
Filed under: Egzaltowanie, Sensualnie

Byłaś kościołem…
Gdy niestrudzenie pielgrzymowały,
Gubiły rytm w codziennych potknięciach,
Na koślawym wsparte kosturze próżności.
Aż w końcu wzdłuż przeszły wasz świat cały
By się odnaleźć w Twoich objęciach…
Byłaś kościołem,
W którym Bóg objawiał muzykę…
Westchnieniem cichym ukrytym w dłoniach,
Natchnionym krzykiem jękiem melicznym,
Jego palce biegną po nerwach drżących pod skórą
Staccato krwi pulsującej w skroniach
Uderzeniem w werbel serca szybkim.
Byłaś kościołem,
W którym Bóg objawiał muzykę,
Jesteś muzyką
Napiętą struną jego głosu.



Galatea
16 Maj, 2007, 12:28 pm
Filed under: Egzaltowanie, Sensualnie

Ja Galatea współumarła na drodze
“Usta – ostatni krąg świadomości”
Przestaję być marmurem.



***
16 Maj, 2007, 12:28 pm
Filed under: Egzaltowanie

Wdech, wydech, wdech, wydech – przełamie rutynę,
Wypchnie z płuc powietrze, jak za drzwi pijaka,
Co bredzi o nadziei w radosnych majakach
I nie wpuści już więcej nieproszonych gości,
Czując ostatni ból od skóry, po kości,
Wdech, wydech, wdech, wydech – tak spuści kurtynę.



Instrukcja obsługi kobiety
16 Maj, 2007, 12:25 pm
Filed under: Egzaltowanie, Sensualnie

Cichutko w c-moll skromnym zaczynaj,
Jakbyś się zbliżał do nieznajomej,
Bądź sobą, lecz myśl jak dziewczyna
I choć zbliżasz się do niewiadomej,
Bądź ręką i skórą, którą muśnie,
Oddechem jej, jej łzami i śmiechem,
Niepokojem, który na piersi uśnie
Twego serca wyciszony echem.
Kiedy dotkniesz jej pierwszy raz – spłonie,
By odrodzić się, gdy dotkniesz ją znowu.
Tak więc zatrać się w niej ton po tonie
A wszystkie dreszcze w sobie przechowuj.



***
16 Maj, 2007, 12:22 pm
Filed under: Egzaltowanie

Pokochaj czerwień, bo choć nie będzie
Cię kochać, jednak pójdzie za Tobą wszędzie

I utul biel, gdy wciśnie się nieproszona
świtem do łóżka i na rękach Ci skona.

A kiedy milczysz, rób to w czerni odcieniach…



Pustynia
16 Maj, 2007, 12:18 pm
Filed under: Egzaltowanie

Noc na pustyni jest ciemna i głucha,
Byś szumu swej krwi mógł do woli słuchać,
Byś tlen, co wciska się w płuca, poczuł,
By wyciągnięta ręka dla Twych oczu
Była jak część nocy, nieprzeniknioną,
Obcą, nieczułą i odrealnioną,
Byś spojrzał w gwiazdy, jasne lecz dalekie,
Słońca nocy liczne, zimne, kalekie,
Byś wiedział, że jest życie, ale nie tu,
W oazie świtu, ale nie tu, nie tu…

Samotność jest zwykła, choć chce być godna,
Noc na pustyni jest czarna i chłodna.



Struna
16 Maj, 2007, 12:18 pm
Filed under: Egzaltowanie

Był człowiek jak czuła struna w fortepianie,
Co grywa z innymi marsze i kaprysy
Witany w zachwycie, z nabożnym wzdychaniem
Serce poruszający do pierwszej rysy.

Był człowiek jak cienka struna w fortepianie
Stary i brzmiący bolesną kakofonią,
Dysharmonią, rozpaczą, szybkim spadaniem,
Śmiertelnie wystraszony własną agonią.

Bo był człowiek jak mocna struna w fortepianie,
Jak mocna, sam się przekonał, gdy zawisł na niej.




Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.