Filed under: Dla żartu
Godzinę nań z obiadem czekała
I choć zdarzały mu się spóźnienia,
Gdy przyszedł, z wyrzutem zapytała:
A ty, co masz mi do wymruczenia?
Filed under: Dla żartu
Biega upierzony pstrymi sekundami,
To tu, to tam dziobnie ogonka wieczności
wiotkiego koniec z ziemi, grzebiąc nogami
niecierpliwie, w korcu nieśmiertelności.
Gdy dnieje,
Pieje,
Gdy zmierzcha,
Pierzcha.
Biega cały rozgdakany minutami,
Ścigając muszki i soczyste zielenie,
Choć o tym nie wie, ucieka przed smutkami
Po polu, nad którym zawisło zmartwienie.
Gdy dnieje,
Pieje,
Gdy zmierzcha,
Pierzcha.
Siedzi uśpiony szarymi godzinami
I nie wie, że ktoś, że gdzieś, być może w lustrze
Płacze ukryty między żeber grzędami,
Na myśl o nieuchronnym samotnym jutrze.
Gdy dnieje,
Pieje,
Gdy zmierzcha,
Pierzcha
Czas.
Filed under: Dla żartu
Badała procent spełnienia
Poziomem wstrzymania oddechu,
Stopniem nagłego zaślepienia,
Temperaturą rumieńca w uśmiechu,
Współczynnikiem dygresji nie na temat,
Stałą spraw, o których zapomniała…
I teraz wątpliwości już nie ma,
Że się po prostu zakochała.
Filed under: Dla żartu
Kiedy anioł się rodzi,
Kura obwieszcza to głośnym krzykiem.
Gospodyni wychodzi
Z rękoma wspartymi na szerokich biodrach.
Odgania ptaszysko ciepłą dłonią,
By anioła wyswobodzić.
Filed under: Dla żartu
W poczekalni rzeczy bardzo ważnych
Trochę szmatława i zapomniana
Agenda na brudno jest spisana:
Znowu zacząć wszystko od początku,
Nie zgubić się wśród pobocznych wątków,
Przy łóżku gazet nieprzeczytanych,
Obowiązków nudnych i niechcianych,
Porządków od strychu po piwnice,
Przed pierwszym finansowej panice,
Śladów po ospie, fałdek na brzuchu,
Frazesów podnoszących na duchu,
Zacząć tu i teraz od kroków ważnych.
Filed under: Dla żartu
Liryczne ja ukryte w trzeciej osobie
Zapragnęło w końcu pomyśleć o sobie,
Wyrwało w świat krzycząc: ja, mój, dla mnie, o mnie
I zakochało się w Sobie bezprzytomnie.
Filed under: Dla żartu
Gdy idziesz przez pole minowe
Naszpikowane myślami,
Szczególnie uważaj na nowe,
Gotowe zabić wybuchami.